Previous Next

Pielgrzymka do Włoch szlakiem św. Jana Pawła II przygotowująca do Jubileuszu 50 Parafii w roku 2027. Bolonia – Asyż – Rzym – Watykan – Siena – Florencja. 12-20.04.2026

 Bolonia, Asyż, Rzym, Siena i Florencja – pięć klejnotów jak pięć punktów odniesienia historii nie tylko Włoch ale i całej Europy.

To był cel tegorocznej pielgrzymki zorganizowanej przez Parafię pw. WNMP w Gryficach. Tegoroczna wyprawa (w 800 lecie śmierci św. Franciszka z Asyżu) szlakiem św. Jana Pawła II była swoistym przygotowaniem do Jubileuszu 50 lecia naszej parafii. Po błogosławieństwie ks. proboszcza Kazimierza Półtoraka grupą 53 parafian udaliśmy się przez Niemcy i Austrię prosto do Bolonii.
O delikatnie deszczowym poranku przybyliśmy do siedziby najstarszego uniwersytetu w Europie ( rok zał. 1088). Podążając romantycznymi uliczkami i arkadami podziwialiśmy uroki miasta. Fontannę Neptuna na Piazza Maggiore, Uniwersytet Boloński czy słynne wieże obronno-mieszkalne. Te wieże to niezwykłe symbole bogactwa i prestiżu rodu. Najbardziej ikoniczne znajdują się przy via Emilia, z których wyższa, Torre degli Asinelli, jest najwyższą pochyłą (wskutek błędu budowlańców) wieżą we Włoszech. Gdy jednak weszliśmy do olbrzymiej Bazyliki San Petronio oczy same biegały na wszystkie strony. Podążając za przewodniczką, nie wiadomo było na którym z cudów zatrzymać dłużej wzrok. Było ich ogrom. Marmurowy portal, zegar słoneczny, płaskorzeźby i freski (w tym sugestywne piekło wg Dantego) pozostawiły pierwszy niezatarty ślado-krok tej wyjątkowej pielgrzymki.
Kolejnego dnia przyszedł czas na Asyż – średniowieczne miasteczko, jedno z najważniejszych na świecie pod względem roli religii. A to za sprawą życia i kultu św. Franciszka i św. Klary. To tutaj Chrystus z ikony San Damiano przemówił do „biedaczyny” i poprosił go o ratowanie Kościoła. W tym roku obchodzimy 800 lecie jego śmierci, a narodzenia dla nieba, jak mawiała nasza przewodniczka. Fascynujący szary i różowy kamień uliczek oraz budowli, a zwłaszcza freski Giotta i Martiniego w Bazylice papieskiej - każdego (nawet niewierzącego) – potrafią uwrażliwić na piękno.
Kolejne dwa dni to Rzym a w nim oczywiście Watykan. Tutaj można przybywać i stale powracać, aby za każdym razem odkrywać coraz to nowe tajemnice. Plac i Bazylikę św. Piotra ze słynną Pietą Michała Anioła, Bazylikę św. Pawła za murami, Koloseum, Ołtarz Ojczyzny czy Hiszpańskie Schody albo Fontannę Trevi – nie da się opisać zwykłymi słowami. To trzeba koniecznie zobaczyć i podziwiać własnymi zmysłami. Setki tysięcy turystów z całego świata potwierdzają odwieczną prawdę, że naprawdę do Rzymu prowadzą wszystkie drogi.
Dalsza włoska podróż przez religię i sztukę skierowała nas do Sieny. Miasta, które ukochał polski poeta Zbigniew Herbert. W swoim eseju pt „Barbarzyńca w ogrodzie” tak opisał sieneńską arenę teatralno-wyścigową Piazza del Campo: „Jest to na pewno jeden z najpiękniejszych placów na świecie, niepodobny do żadnego innego i dlatego trudny do opisania. Otaczają go półkolem pałace i domy, a czerwień starych cegieł ma kolor zbladłej purpury”. To na tym placu odbywają się do dzisiaj słynne wyścigi konne. Także tutaj przyszła na świat wielka święta stygmatyczka Katarzyna, patronka miasta. Już w wieku 7 lat ślubowała czystość i wiedziała, że chce być świętą. To także tutaj najwybitniejsi twórcy i artyści epoki spowodowali, że nie tylko w średniowieczu było to jedno z najważniejszych miast Europy.
W ostatni dzień naszej pielgrzymki przyszedł czas na najcenniejszą perłę wśród pereł. Według wielu jest to najpiękniejsze miasto świata. Swego czasu było nawet stolicą kraju. To Florencja, która jak kobieta w czerwonej sukni kusi każdego swoimi sekretami i owija go wokół palców sztuki, historii i przepysznej kuchni. Każdy kąt, każda fasada, każda uliczka i wnętrza budynków stanowią dzieło sztuki najwyższych lotów. Zachwycają, onieśmielą, a i czasami denerwują gdy trzeba wdychać zapach uryny tych, którzy ignorują ducha i piękno Florencji. Od takiego niezwykłego „kąta” zaczęło się nasze zwiedzanie rozpoczęte mszą świętą w najstarszej świątyni Florencji. Wg legendy podwaliny pod nią złożył pierwszy cesarz rzymski Karol Wielki już w VIII wieku. Pomimo jej surowego charakteru romańskiej przecież budowli – obrazy, płaskorzeźby, a zwłaszcza marmurowe tabernakulum zrobiło na nas piorunujące wrażenie. A potem to już jazda bez trzymanki z kolejną wspaniałą przewodniczką, która pokazała nam największe cuda cudów sztuki i architektury. Kościoły św. Krzyża i Santa Maria Novella, Katedra Santa Maria del Fiore, Most Złotników czy Baptysterium ze słynnymi złotymi Rajskimi Wrotami – to tylko kilka z najpopularniejszych i obowiązkowych miejsc zwiedzania. Zabytkowe centrum to także swoiste muzeum pod chmurką. To tutaj na placu przed ratuszem stoją słynne rzeźby: „Król Dawid” Michała Anioła, czy „Perseusz z odciętą głową meduzy” Benvenuta Cellliniego. Florencja urzekła nas genialnością prac swoich artystów oraz wszechobecnych na każdym kroku skarbów architektury.
Obraz naszej pielgrzymki nie byłby pełny gdyby zabrakło w nim fragmentu o świetnych kierowcach, przewodnikach i miejscach zakwaterowania. To niby prozaiczna sprawa ale jakże ważna dla ogólnego tła i atmosfery pielgrzymki. „Mucha nie siada” to najbardziej trafne określenie. Droga na kołach bezpiecznie pokonana (4 114 km). Droga na pieszo to nawet do 20 000 kroków dziennie. Zabytki kompetentnie omówione. Logistyka i duchowość na najwyższym poziomie. Wszystkie posiłki przepyszne (oczywiście wszechobecne makarony). A każdy z noclegów w miejscach o walorach krajobrazowych – jak nie nad morzem, to nad jeziorem powulkanicznym albo z widokiem na przepiękny, ogromny prywatny zamek obronny.
Zbyt szybko minęły te bogate w przeżycia dni. Już dzisiaj czekamy na kolejną pielgrzymkę.

 

 


Grzegorz Burcza

 

Adres

Parafia Rzymskokatolicka
pw. Wniebowzięcia NMP

ul. 3 Maja nr 17
72-300 GRYFICE

Telefon

tel. 91 384 24 13

Kancelaria parafialna

Wtorki, Środy, Piątki
w godzinach:
11.00 - 12.00 oraz 16.00 - 17.00.