Kolonie w Barcelonie
Wychodząc naprzeciw pracującym, zabieganym i zatroskanym rodzicom…
- parafia Wniebowzięcia NMP w Gryficach zaproponowała ponad 12.dniowe kolonie letnie dla dzieci i
młodzieży poza granicami naszego kraju.
Po zakończeniu roku szkolnego tuż przed północą 26 czerwca z Bożym błogosławieństwem przez ręce Ks.
Proboszcza Kazimierza Półtoraka i z nadzieją w sercach, blisko 50 –osobowa grupa młodzieży ruszyła na
wakacyjną przygodę.
Droga…
- prowadziła z Polski przez Niemcy, Francję w stronę Barcelony. Za oknem 40°C, jednak autokar z
klimatyzacją sprzyjał integracji. Szczęśliwie przemierzone ponad 1350 km na pierwszy nocleg w Mâcon.
Mijane pola słoneczników, winnice, granice: polsko-niemiecka i niemiecko-francuska, toalety za 1€,
realizowane bileciki na zakupy. Ewidentnie przydatną okazała się znajomość języków obcych.
Pachnący lawendą…
- dalej przez Lyon do zachwycającego pięknem rododendronów, fioletem lawendowych kwiatów Avignonu
w Prowansji. Pan Karol, pilot, przybliżył główne atrakcje, naświetlił historyczne i polityczne znaczenie
miasta, dawnej siedziby papieży. Tutejszy most, cenny przykład prowansalskiej architektury doby
romanizmu wraz z pobliskim pałacem papieskim stanowi kompleks wpisany na Listę Światowego
Dziedzictwa UNESCO. Podziw budzi katedra Notre Dame des Doms ze złoconym posągiem Madonny na
szczycie wieży (w katedrze znajdują się m.in. grobowce papieży Jana XXII i Benedykta XII) oraz
rozbrzmiewający muzyką cykad, park na wzgórzu, Rocher des Doms. Roztacza się stąd piękny widok na
miasto oraz rzekę Rodan. A to dopiero był początek…
Melgrat de Mar i hotel Reymar…
- nasza baza wypadowa. Pokoje z widokiem na morze, nad basenem hiszpańskie rytmy. Przepyszne,
przeobfite jedzenie, szum fal, morska bryza, przyjemny chłód wody, w ciągu dnia promienie słońca ok.
30°C, kremy z filtrem, błękit nieba, czujne oko ratownika – cudne dary z Nieba i cóż więcej trzeba. A
jednak…
Parafrazując Antoninę Krzysztoń
…nasze odpoczywanie przeplatane plażowaniem i zwiedzaniem. Wieczorny zachód słońca Hiszpanie
spędzają m.in. na grze w bule, a dla naszej młodzieży to czas na zabawy w morzu, na plaży z grami,
ćwiczeniami i rozmowami przy szumie morskich fal oraz w basenie hotelowym, przy bilardzie i piłkarzykach,
spacer po okolicznych sklepach z pamiątkami oraz kibicowanie meczu. A wśród zwiedzanych miejsc…
"Uliczkę znam w BARCELONIE..."
- to piękne miasto jest dowodem cóż może zrobić wyobraźnia i duże pieniądze wielu ludzi je posiadających,
zebranych w jedno miejsce oraz dane szanse, dobrze wykorzystane. Niesamowita katedra Sagrada Familia i
inne budowle Antonio Gaudiego, jego biografia, Wzgórze Montjuic z pięknym widokiem na miasto i port,
stadion olimpijski i Camp Nou i muzeum FC, Krzysztof Kolumb, targowisko La Boqueria i reprezentacyjny
deptak Rambia, pyszne lody, muzea, świątynie i uliczki rozbrzmiewające muzyką – to życie i duch miasta
pokazany nam przez Panią przewodniczkę Martynę.
MONTSERRAT - pasmo górskie , klasztor i sanktuarium Maryjne...
- wzbudzają podziw, zachwyt, modlitwa; szlaki górskie, pielgrzymie, szkoła, coś dla ciała i ducha, na wyczyn
i na wyciszenie, na zmęczenie i na odetchnięcie. Multimedialna prezentacja w języku polskim i osobista
modlitwa u stóp Morenety – Czarnej Madonny.
Rejs katamaranem, plaże Costa Brava, Girona…
Rejs katamaranem z Lloret de Mar do Tossy, z podziwem plaż, skał i podwodnego świata, legendy, historia,
a następnie Katalońska Girona. Odegrała kluczową rolę jako główna sceneria szóstego sezonu "Gry o tron".
Jej średniowieczne Stare Miasto (Barri Vell) oraz Katedra posłużyły filmowcom do stworzenia uliczek
wolnego miasta Braavos oraz Królewskiej Przystani i Cytadeli w Starym Mieście. Kolorowe, odbijające się w
rzece Onyar kamienice (tzw. katalońska Florencja) oraz słynny, czerwony Most Eiffla i uliczki
średniowiecznej Dzielnicy Żydowskiej.
Msza św. u św. Mikołaja…
- patron żeglarzy, podróżujących. Do niego zawitaliśmy na niedzielną Mszę Świętą.
Akwedukty w Pont du Gard…
- to imponujący, monumentalny, trzyczęściowy akwedukt rzymski z I wieku n.e., wpisany na listę UNESCO,
który młodzi mogli zobaczyć w drodze powrotnej na terenie Francji. Mając 49 m wysokości, jest
najwyższym tego typu zachowanym rzymskim obiektem na świecie. Służył do doprowadzania wody ze
źródeł w Uzès do rzymskiego Nîmes (Nemausus) na dystansie ponad 50 km. Początkowa przeprawa przez
rzekę Gard była długa na blisko 360 metrów, jednak do dziś zachowało się mniej niż 280 metrów. Jego
średnie nachylenie wynosiło 25 cm na 1 km. Dostarczał od 20 do 40 tys. m3 wody na dobę i działał około
500 lat. Marzenie przy naszych 37°C.
Blisko, coraz bliżej…
- wracając do Polski mogliśmy oglądać zapory na Renie, szachulcowe zabudowania, gniazda bocianów z
młodymi, zabawne maskoty, cudny zachód słońca i korek na autostradzie. Mnóstwo zdjęć, wspólnych
przeżyć i pamiątkowe dyplomy uczestnictwa będą pomagały wracać do tych dni, chwil, wrażeń.
Emocje i bezpieczeństwo 50. młodych ludzi…
- a powodów do euforii i łez było wiele, a wśród nich wyniki egzaminów 8-klasistów oraz świadomość
rozstań. Wiara przeplatana z nadzieją na dobrą przyszłość, nowe znajomości, sukcesy i wyzwania.
Ważnym dla bezpieczeństwa było przestrzeganie regulaminu kolonii i hotelu, zasad poruszania się po
chodnikach i drogach w nowych miejscach, w dużej grupie i wśród tłumu, ostrożne korzystanie ze słońca i
morza, przewidywanie konsekwencji decyzji i wyborów, używanie głowy podczas zabaw i wspólnego czasu,
sen i zdrowe odżywianie oraz konieczne nawadnianie, dbałość o higienę i czystość, współpraca w grupie,
wzajemna troska i szacunek.
Kolonie zatem, to też był czas pracy i wspierania rodzin przez wychowawców-wolontariuszy w
wychowywaniu powierzonych dzieci do samodzielności i odpowiedzialności, do zaspokajania własnych
potrzeb, ale i liczenia się z potrzebami innych. To realizowanie programu, wspieranie mentalne i
ukazywanie szerszych perspektyw, to interwencje, kreatywność, podawanie leków, opatrywanie ran,
dyspozycyjność, rozmowy i czuwanie nad snem. Zadanie to dzielnie spełniały S. Henryka, p. Kasia i p.
Monika
Za kierownicą…
- wyrazy uznania dla panów kierowców Grzegorza i Przemysława, którzy szczęśliwie przewieźli nas przez
Pireneje nad hiszpańskie morze w pięknej i wyjątkowej Katalonii u bram Barcelony do miejscowości
Melgrat de Mar oraz w drogę powrotną do domu, za radość, humor i wsparcie.
Wdzięczność i życzenia
- organizatorom, dzieciom, wspierającym nas ludziom i Bogu przeserdecznie dziękujemy, że byliście z nami.
Wspaniałego dalszego ciągu wakacji i urlopu, radosnych spotkań i miłości, odpoczynku, pięknych miejsc,
słońca w sercu i pogody ducha, dobrych chęci, przyjaciół i wsparcia.
Danowska Marzena



